wtorek, 7 maja 2013

Rozdział 12 - The End

oczami Harrego:
To wszytko było bez sensu.
Przez głupią osobę ucierpiała niewinna.
I ta niewinna leżała właśnie skulona w kącie.
Nie mogłem znieść tego bólu.
CO ONA ZROBIŁA LANIE ?!
Pod wpływem impulsu przewróciłem biurko,z którego wypadł kluczyk.
Ucieszony zbiegłem na dół,lecz po chwili zawróciłem się po dziewczynę i zniosłem ją po schodach.
Ona ocknęła się i próbowała szarpać,ale w jej stanie i tak by się nie wykręciła.Przeraziłem się gdy zaczęła płakać,więc opuszczając ją na schody podałem od razu rękę.
Razem zeszliśmy w milczeniu na dół.
Były tam jedne drzwi,modliłem się szeptem aby kluczyk pasował.
Jednak nie....
Dziewczyna przypomniała mi  o gaśnicy na 2 piętrze,pobiegłem więc  po schodach  i wróciłem już z gaśnicą w ręku.
Raz,dwa...czemu ja właściwie liczyłem?Wziąłem zamach i walnąłem w klamkę.
Drzwi się otworzyły,a moim oczom ukazało się spore pomieszczenie.
Wbiegłem i zacząłem szukać sam nie wiem czego po szafkach i biurkach aż w końcu znalazłem komórkę.
Wykręciłem numer Simona,a po usłyszeniu jego głosu wydusiłem tylko ''POMOCY''po czym sygnał się przerwał.
***
-CO TU SIĘ DZIEJE?!-krzyczałem ile mogłem.
Leżałem na szpitalnym łóżku otoczony gronem pielęgniarek.
-Panie Styles,proszę zachować spokój!
-GÓWNO MNIE KURWA OBCHODZI CO MAM ! GDZIE JESTEM I GDZIE ONA?!
Kobiety spojrzały na mnie ze współczuciem i wymamrotały tylko ciche ''Przykro nam''
Czy to oznaczało...
Zdenerwowany jeszcze bardziej zerwałem się i wybiegłem z sali biegając po całym korytarzu szukając jej pokoju.Nie obchodziło mnie,że goni mnie 4 osiłków i z 10 pielęgniarek.
CHCIAŁEM WIEDZIEĆ CO Z NIĄ.MUSIAŁEM WIEDZIEĆ. M U S I A Ł E M.
Jakieś 20 metrów przede mną ujrzałem chłopaków.
Na mój widok (niecodziennie goni cię 14 osób,drąc gęby na cały szpital że masz kroplówkę) i próbowali zatrzymać.
Nie wiedząc o co chodzi rzuciłem wzrokiem na salę,przed która przed chwilą siedzieli.
Przylepiłem twarz do szyby i pociągnąłem nosem.
-Czy..czy to ona?
-Niestety tak.-odpowiedział Liam przytulając mnie
Wyrwałem się z obięcia Daddiego i obserwowałem lekarzy wijących się wokół łóżka szpitalnego  próbując zaradzić ciągłym liniom na monitorze.
Otworzyłem drzwi i wszedłem do pomieszczenia.
Oczy wszytskich skierowały się na mnie,ale to nie to przykuło moją uwagę.
Ta blada,delikatna twarz którą pierwszy raz zobaczyłem ponad 130 godzin temu i prawie te  całe 130 spędziłem w jej towarzystwie.
Powoli oddalałem się od tej drobnej osóbki,ciągnięty przez ochroniarzy.
Zerkając na chłopaków i Simona powiedziałem ''Zróbcie coś''
Nie odpowiedzieli.
Powtórzyłem to padając na kolana i chowając twarz w dłoniach.


niedziela, 5 maja 2013

Rozdział 11 - cały występ?!

oczami Harrego:
Przerażony spojrzałem na osobę w masce,leżącą na podłodze.
Schyliłem się i na ręce domniemanego mężczyzny ujrzałem literkę L.
Czy to...?!!
Nie!To nie może być..!
Znaliśmy się tyle,no właściwie tylko od czasów X-Factora ale....sam towarzyszyłem przy robieniu tego tatuażu!!!!!!
Ze złości chwyciłem nóż i wbiłem go oprawcy w serce,po czym krew rozpryskała się na boki brudząc moją białą koszulkę.
Z obrzydzeniem odsunąłem się i pobiegłem po dziewczynę.Szukałem jej wszędzie ale nigdzie nie znalazłem.
Zmęczony padłem w kącie i zasnąłem.


oczami Julii:
***
''Hmm,to już 12 kreska''powiedziałam sama do siebie,po czym  skreśliłam kolejne bazgroły na ścianie.
Znalazłam  kredę i zdjęłam zegarek na ścianie,po czym co godzinę malowałam jedną kreskę,a skreślając dopiero 12.Czułam się tak jak w wiezieniu,siedziałam tu sama pełna obawy wszystkiego.
Ociekająca krwią,czekałam na tego dupka równo 19  godzin.
Może znalazł wejście,lub ktoś go uratował?
Albo dorwał...
Zdenerwowana próbowałam wstać,lecz nie zapowiadało się to za dobrze.
TAK W OGÓLE CO JA ROBIĘ?!
Powiedziałam po raz kolejny sama do siebie,zerkając na koszulkę przewiązaną na brzuchu.
Musiałam jakoś zatamować tony krwi wypływające z mojego brzucha i nogi,więc zdjęłam i porwałam koszulę.W samym biustonoszu leżałam wygłodzona na podłodze oczekując najgorszego i zastanawiając się jaki sens ma ten cyrk.
W końcu nie codziennie ląduje się w łóżku ze sławnym chłopakiem,nie pamiętając nocy spędzając następną po koleżeńsku z jego przyjacielem kończąc na zalanej moją krwią podłodze.
W  pewnym momencie z osłabienia straciłam przytomność....


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam,tu Wasza Mika.
Przepraszam za fatalną długość i treść tego i poprzednich rozdziałów :<
Ale mam już całą fabułę :D

sobota, 20 kwietnia 2013

Rozdział 10 - Umrzyj

Oczami Harrego:
Nie wiedziałem co się działo i dzieje.W głowie miałem tylko ten sam krzyk,a   w powietrzu unosił się ten sam zapach.Rozejrzałem się dookoła . Byłem...w szkole?Kraty na oknach,ławki,tablica,kreda,globusy...
W pewnym momencie,uświadomiłem sb że nie jestem związany.
Wstałem i po cichu ruszyłem w stronę drzwi.
Na moje szczęście,były otwarte więc wyszedłem.Na korytarzu migały światła,szedłem więc raz w ciemności a raz oświetlony lampami.
Próba uświadomienia sobie,co było przedtem i co ja tu robię poszła na marne.
Zsunąłem się po ścianie w dół,zakrywając rękami twarz.
Nagle poczułem czyjeś spojrzenie na sobie.
Uniosłem oczy w górę i ujrzałem osobę w masce  z nożem w ręku.
Gwałtownie wstałem i ruszyłem przed siebie.
Ten człowiek,nadal mnie gonił.

Oczami Julki:
Biegłam korytarzem szukając wyjścia.Co to miało być?
Bałam się strasznie.
Zza rogu nagle wyłonił się Harry...a za nim ktoś w masce.
''Uciekaj''usłyszałam i tyle go widziałam.
Druga osoba przystanęła,wyjęła noż i..

***
Nie rozumiałam wogóle o co chodzi,płakałam i krzyczałam.

Wykręciłam się z ''objęć'' i uciekałam.
Nie dawałam rady,byłam za mocno zraniona.
Odwróciłam się i zobaczyłam Harrego.
''CO TO MA BYĆ ?! TAK MI POMAGASZ?! PROSZĘ, POMÓŻ !''
powtarzałam z płaczem w oczach.
Miał to być koniec?Tak!?
Korzystając z nieuwagi osoby w masce wyrwałam mu nóż i wbiłam prosto w serce.''Przepraszam'',szepnęłam i rzuciłam go w stronę Harrego,biegnąc do najbliższych schodów.







wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział 9 - Odejdź

Oczami Julii:
Wysiadłam z jego samochodu i poszłam do domu Stelli.Znałam tylko nazwę ulicy,więc pytałam przechodniów gdzie jest,inaczej nie dostałabym się tam.Weszłam po cichu do domu,nie robiąc hałasu ze względu na przyzwyczajenia przyjaciół-oni nigdy nie zamykają drzwi na klucz.Wbiegłam na górę,weszłam do pokoju i przebrałam się w dres.Włączyłam TV i zatrzymałam program MTV w którym był wywiad z One Direction. Zeszłam zrobiłam herbetę i wróciłam do pokoju,zanim jednak zamknęłam drzwi pojawiły się w nich 3 głowy.Stella,Kuba i Magda.Zanim posypały się pytania  obróciłam się na pięcie i przekręciłam klucz.
Aby obejrzeć wywiad od początku,włączyłam laptopa.Podłączyłam słuchawki i wcisnęłam PLAY.Chociaż tak mogłam zagłuszyć krzyki znajomych.Po chwili dostałam wiadomość na czacie.
Kacper:Wróciłaś do domu ?!
Chciałam coś wysłać,ale po chwili wcisnęłam back-space.
Słuchałam wywiadu,aż z nudów przysnęłam.Obudził mnie dzwonek do drzwi wejściowych,który słyszałam aż u mnie w pokoju.Wtedy przypomniałam sobie o jutrzejszym koncercie i zaczęłam wybierać komplet ubrań.Miałam już dość,chciałam się rozerwać.
Przebrałam się i wybiegłam z domu podążając w stronę dyskoteki,którą odwiedziłam przed wczoraj.
***
-Dobra,nie jestem tania i TAK,jestem za młoda dla Ciebie.
spławiłam kolejnego gościa,ale i tak po chwili usłyszałam to samo od kolejnego.
-Hejjj mała!
-Spieprzaj dziadu-burknęłam.
-Nie gorączkuj się,piwo malinowe please dla mnie i dla madame.
Spojrzałam na osobe usadownioną po chwili tuż obok mnie.
-Harry?
-Nie,króliczek świętojański.
-Mówi się świętojański robaczek.
-Whatever.
Zrobiłam łyk piwa i patrzyłam w jego cudowne oczy.
Moglibyśmy gadać godzinami,gdyby nie jego silna potrzeba wyjścia.
Nie chciałam go zostawiać.Tak na prawdę,o nie chciałam zostawiać samej siebie.
Na dworze było zimno,a on chyba nie czuł się  najlepiej.
Wybierałam numer taxi,gdy ktoś wytrącił mi telefon z ręki.
Nie zdążyłam się nawet odwrócić.
Poczułam  gazik na ustach i zsunęłam się na beton.


Oczami Harrego:
Tańczyłem sobie z Lou a tu nagle patrze pod barem siedzi ona.
TA ONA.Ta?Tak,TA.
Spławiała napalonych gości,ale ja taki nie byłem a pozatym mi się nie podoba.
Co tu w niej widzieć?Gówniara i tyle.
Czy jest nawet zgrabna,chuj tam idę.
Moje przyjście wywołało zdaje się wewnętrzny grymas i sztuczny uSmiech na twarzy.
Chciałem odejść ale w końcu jestem Harry Styles a to przypadkowa,brzydka dziewczyna z którą noc spędził mój przyjaciel.
Tłumaczyłem to sobie,ale chyba nic do mnie nie dotarło,bo wypiłem kolorowego drinka i kręciło mi się w głowie.
Wyszedłem na dwór,a zaraz za mną dziewczyna.
Zwymiotowałem i poczułem silne uderzenie,po czym usłyszałem krzyk Julki.
Dalej nie było niczego,po prostu zemdlałem i nie wiedziałem co i jak.



czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 8 - Sorry?

oczami Harrego:
-Przyjechałam tu na wakacje i Wasz koncert z przyjaciółmi i chłopakiem.Ten się ostatnio dziwnie zachowywał.Któregoś dnia tak po prostu mnie pobił,stąd te siniaki.Po wypisaniu mnie ze szpitala poszłam przed siebie.Dotarłam na dyskotekę i rano obudziłam się w hotelowym łóżku.Tyle pamiętam.Nikt nie wie co się ze mną dzieje,karte SIM wyrzuciłam.Teraz jestem tu,siedzę na kocu i marudzę obok i dlaHarrego Stylesa.-usłyszałem
-Konkretna jesteś.Ja jestem niby słynnym podrywaczem.Faktycznie,BYŁEM.Ostatnio się zakochałem, modest kazał mi podtrzymywać flirt z tą dziewczyną a później zerwać.Ja nie chciałem tego,to moje życie.
Jak z nią byłem  poczułem coś..no chyba miłość.Było dobrze dopóki hejterzy,fani i modest nie zaczęli się kłócić.Zerwałem z nią,ona chciała powrotu ja sam nie wiedziałem co i jak.Później było na odwrót i teraz sam nie wiem.Może to była ta jedyna?Może nie.Sława nie jest kolorowa.Jasne,zbijamy kupę forsy ale życie prywatne nie istnieje.Myślę o tym nawet teraz,siedząc u boku nieznajomej znajomej Nialla ciesząc się chwilą.
Podsumowałem jednym wydechem.Ona się przysunęła i przytuliła mnie.Zastygliśmy tak w bezruchu,gdy ona zasnęła.Przełożyłem jej głowe na koc i sam poszedłem po zapasowy,aby ją nakryć.
Był pod przednim siedzeniem,a na nim leżała torba dziewczyny.O dziwo nie kusiło mnie nawet,aby poznać jej tożsamość.
***
Rano obudziłem się,a ona jeszcze spała.Spakowałem się,zjadłem batonika i wpatrywałem się w wschód  słońca.
-Oj Harry,ułóż sobie jakoś życie.Jeżeli sam nie potrafisz ...-powiedziałem sam do siebie
-Ktoś zawsze Ci pomoże.-dokończył znajomy głos.
Dziewczyna wstała,wrzuciła torbę do samochodu.Otworzyłem drzwi od strony kierowcy,wsiadłem i ruszyłem w drogę powrotną z tą samą dziewczyną,z którą tu przybyłem.
Znowu śpiewaliśmy przez całe 3 godziny.Po dojechaniu do miasta chciałem ją podwieść do domu,ale ona wolała się przejść.
Wysadziłem ją na światłach i pożegnaliśmy się cichym ''pa''.
Dojechałem do hotelu i poprosiłem o klucz do mojego pokoju,który przed wyjściem zostawiłem w recepcji.
-Przykro mi panie Styles,ktoś go odebrał.
-Jak to ?
-Pan Horan,gdy dowiedział się że pan wyszedł zabrał go.
-I pani mu dała ?
-Tak.
-Dlacz..-nie dokończyłem,bo ujrzałem Nialla schodzącego do bufetu.
Skorzystałem z okazji i szybko pobiegłem do jego pokoju.Nigdy nie zamyka drzwi,niech się nauczy.
Mam!-pomyślałem,gdy w szafce nocnej znalazłem kluczyk.Już miałem wychodzić,gdy moją uwagę przykuł kieliszek.Była w nim...karta do telefonu?Czyżby jej?Zadzwonie i się spytam.-Harry,idioto!
PO pierwsze nie masz jej numeru a PO drugie to ''jest'' jej numer!
Zabrałem kieliszek oraz klucz i ruszyłem szybko do mojego pokoju.
No tego mogłem się spodziewać.Horan wyżarł mi całą lodówkę!Teraz muszę iść na dół!
Ech.Przebrałem się i włączyłem TV.
ty ty ty!!!! ''Sławny piosenkarz,Harry Styles nie pojawił się wczoraj na wywiadzie dla MTV.Czy na dzisiejszą,drugą część wywiadu przybędzie?Tego dowiemy się przed 3,ponieważ o tej godzinie zaczyna się wywiad''
Kurde!Nie pomyślałem!Jak ja się wytłumaczę?Wtedy ktoś zapukał do mnie do pokoju.Szybko wyłączyłem TV i zajrzałem przez dziurkę.
Niall.Nie otworzyłem,tylko poszedłem się kąpać,czego nie robiłem od 2 dni.
Zarzuciłem pierwszą lepszą koszulę i pognałem do siedziby stacji MTV.
''witamy państwa w ''co kryje się w środku''czyli program o wnętrzu gwiazd.Nie żartuje,nie będziemy gadać o nerkach czy czymś,tylko o charakterze.Dziś są z nami:''
Musiał wspomnieć o nerce?Biedny Liam,chamski facet.Szybko wparowałem do pomieszczenia i palnąłem ''stylowy posterunek na harrym stylesie''ups..''znaczy harry styles na stylowym posterunku''.Moje powitanie całkowicie spalone.Wszyscy skierowali wzrok na mnie.
Dzienikarz zaczął.Ile zajmuje mi mycie włosów,układanie fryzury,gdzie się ubieram,bla bla BLA.
To mają być pytania o charakter?Okej.
Wywiad się skończył i wszyscy wyszliśmy z pomieszczenia.Szybko pognałem do samochodu.Gdy już naciskałem klamkę,poczułem,że lecę na ziemie.''Au,Lou idioto!Co to ma być?!''
-a co TO ma być.nie było Cię wczoraj!
-no i ?
-no i bla bla bla.-przedrzeźniał mnie.
po chwili dołączyła reszta chłopaków.Posypały się pytania.
Odpowiedziałem wprost ''zapytajcie Nialla''. 6 par oczu skierowało się na na niego.
-Co ja?!
-A co robiłeś poprzednią noc?
-eee...
-No właśnie.-odpowiedziałem i wsiadłem do samochodu.
Dojechałem do hotelu,przebrałem się w gatki do kąpieli i ruszyłem na basen.
Po paru minutach dołączył do mnie Liam.
-Co się stało,Harry?Powiedz,jestem Daddym!
-Wczoraj potrzebowałem rozmowy.Wyszedłem z pokoju i chciałem pójść do Cb ale natknąłem się na jakąś dziewczyne wychodzącą z pokoju Niallera.Zaczepiłem ją i zabrałem do siebie do pokoju.Pomyślałem,że skoro była u Nialla to musi być to jego znajoma.Chciałem ją zagadać,ale ona zaczęła.Była smutna i jak się później okazało sama nie wie co robiła u Nialla.Była na dyskotece i później obudziła się obok półnagiego Horana.Tyle pamiętała.Bylimśmy za miastem.Ja też potrzebowałem rozmowy.Ona pomiomo,iż mnie wcale nie znała lepiej wyczuwała sytuację niż Wy.Może to dlatego,że jest dziewczyną no ale sam wiesz-jak Danielle próbowała mi doradzić to tak jak Wy.Bez obrazy stary,ale tamta mnie zrozumiała.
Liam siedział zdziwiony i wpatrywał się we mnie z 10 minut.Później powiedział ''przepraszam'' i wyszedł.

środa, 3 kwietnia 2013

Rozdział 7 - Patrz do przodu,nie odwracaj się



Oczami Harrego:
Wracałem z przechadzki po hotelu i rozmyślałem o moim życiu,gdy nagle zobaczyłem,że ktoś wychodzi z pokoju Nialla.Podszedłem bliżej i ujrzałem ładną,poddenerwowaną lekko dziewczynę.Ona uciekła,ale i tak ją dogoniłem i zaciągnąłem do siebie.Musiałem z kimś pogadać,a skoro ona była najbliżej i najwyraźniej znała się z Niallerem to jej zaufałem.Rozmowe rozpoczęła pierwsza.Była zmęczona i smutna,więc postanowiłem iż ją troszkę rozweselę.Chwyciłem jej dłoń i razem wybiegliśmy z hotelu,a za nami ochroniarz,który już po 20 przebiegniętych metrach dał sobie spokój.
Nie pytała mnie o nic,tak samo ja jej.
Zaciągnąłem ją do supermarketu,gdzie chwyciłem blond farbę o którą mnie poprosiła i pare piw.Zapłaciłem i z powrotem wróciliśmy pod hotel,skąd wziąłem samochód i pojechaliśmy wspólnie przed siebie.Jechaliśmy tak z dwie godziny,a ja niezważając na toże jestem upity i że za 3 godziny mam wywiad dalej podążałem przed siebie śpiewając z nieznajomą piosenki The Eagles i Beatelsów,któtych kochałem.
Zobaczyłem pustkowie i tam się zatrzymałem.Wyjąłem z samochodu koce i piwo.
Usiedliśmy pod dużym drzewem,na którym zawieszona była opona.Dziewczyna szybko na nią wskoczyła i zaczęła się bujać podśpiewując LWWY. Skąd Niall ją zna? Nie wygląda na typową Directioner albo fankę.Nie krzyczy,nie robi mi fotek.Jest chyba sobą. Bardzo zwariowaną i pokręconą sobą,co mi się nadmiernie podobało.
-Co ja właściwie robiłam w domu Nialla?-zapytała
-Sama odpowiedz sobie na to pytanie. Dziewczyna zamilkła.Zrobiło mi się głupio,ponieważ mogłem jej wprost powiedzieć,że sam nie znam o
dpowiedzi
-Znaczy..-zacząłem i nie skończyłem,bo gdy spojrzałem w jej stronę zobaczyłem bestroskość i brak szczęścia.Moje odbicie.
-Wiesz,że jesteś moją damską wersją-zagadnołęm.
-Powiedział Harry do dziewczyny,którą poznał zaledwie 4 godziny temu.-odpowiedziała i wybuchła śmiechem.
-----------------------------------------------------------------------------------------Przepraszam za długość,ale.to tylko ze względu na moje niezdecydowanie.Napisałam dwie wersje i teraz nie wiem,którą "podążać".Nie bd Was szatażowała lub rzebrała o komenty,ponieważ mam widok na statystyki i to daje mi wystarczającą satysfakcję.Dziękuje Wam za cierpliwość,niedługo dodam kolejną część.
Wasza Mika xx

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 6 - What ?

Oczami Julii:
Otworzyłam oczy i sięgnęłam po telefon.16 nieodebranych połączeń.Wyjęłam baterie i wrzuciłam do kieliszka stojącego obok.Szampan?Zaraz,gdzie ja jestem? Odruchowo wstałam z łóżka i krzyknęłam.
Obok mnie leżał półnagi chłopak mruczący coś sam do siebie.
Gdzie,z kim i po co byłam?
Pozbierałam porozrzucane po podłodze moje ciuchy i szybko się ogarnęłam.
Gdy przekręcałam klamke,już po drugiej stronie drzwi odetchnęłam z ulgą.
Odwróciłam się i ujrzałam wibrujące ślepia.
Wyminęłam chłopaka,lecz ten z powrotem podbiegł i złapał mnie za ramie.
-Czego chcesz?!Odwal się.-powiedziałam donośnym tonem
-Chodź.
Pociągnął mnie w strone pokoju,z którego co dopiero wyszłam,lecz zamiast tam weszliśmy do pomieszczenia obok.Wewnątrz było one nawet większe,ale różniło się czystością.W pokoju,gdzie spędziłam najprawdopodobniej noc panował nieład,natomiast tu było schludnie i czysto.Spojrzałam pytająco na chłopaka,gdy w jego oczach ujrzałam  pomimo zmęczenia blask.
-Harry Styles?
-yhy.

<--------------------

Powiedziałam,jakby nigdy nic.Nie zważałam,że chłopak mnie uderzył,najarałam się,właśnie wyszłam z pokoju Nialla Horana,nie wiedząc co robiłam przez całą noc i teraz znajdowałam się w jednym pomieszczeniu z Harrym Stylesem.


-Nie mów tak.Jesteś coś warta,choćby dolara.Ale coś na pewno.Jesteś kimś,żyjesz.
-Nigdy nie kłamie.Nawet teraz.
Padł obok mnie na łóżku.
-Jeżli Ty jesteś niczym,to ja 1000 razy większym niczym.
-Powiedział to sławny,młody bogacz,bóstwo milionów nastolatek i super przystojny gość?
-Popatrzyłaś nie na tą osobę.To nie ja.A ten świat jest pojebany.
Wstał,chwycił moją dłoń i pomógł wstać.
-Chodź a zobaczysz.
-Czemu taki jesteś?
-Jaki?
-Nieważne. -powiedziałam,a w myślach dziękowałam za to,że nie zadawał głupich pytań typu co robiłam w pokoju jego kupla i czemu zachowuje się jak totalny no-life.
-Nie pytam,bo sam nie lubie takich pytań-odpowiedział tak jakby czytając mi wcześniej w myślach Harry Styles przekręcając klucz w zamku od pokoju.

wtorek, 26 marca 2013

Rozdział 5 - Środek odurzający

Czasami jedynym ratunkiem jest ucieczka,tak bardzo potrzebna do odzyskania świadomości o potędze własnej siły.Bo przeszłości nie da się zmienić ale przyszłość owszem.Tylko to czego żałujemy zostanie nam przebaczone ale w głębi pozostanie grzechem.

Nagle zamgliło mi oczy.
-Horan zaciągnij ją do lasu!Idioto!Nie!Tak nie można!
Ocknęłam się i ujrzałam chłopaka gadającego samego do siebie.
-wiesz to ja Ci kurwa pomogę,tylko weź łopatę do wykopania dołu.
-Pomożesz mi ? Uff jak dobrze.Ale to będzie tajemnica pamiętaj.
Szłam z zakapturzonym chłopakiem w głąb lasu.Nie mam nic do stracenia i tak jestem najarana.
Milczenie przerwał nieznajomy 
-Zapomnieliśmy o Tobie!
O mnie?Mam szczęście,chyba nie tylko ja miałam zły tydzień i odreagowałam.
Pociągnęłam go z powrotem do samochodu rzucając na tapicerke.
-To będzie taki gratis za pozwolenie przejechania się Twoim samochodem,rzuciłam.
''Było ostro,nie wiem po co to zrobiłam!Ale chyba warto było ?! haha''
Wykrzykiwałam przez otwarte okno szyby ze strony kierowcy w Range Roverze.
Zabrałam portfel siedzącego obok mnie gościa i ruszyłam pod adres zapisany na jakiejś karteczce.
Dojechałam do hotelu,wyjęłam klucze z kurtki chłopaka i ruszyłam w stronę pokoju 213 podtrzymując na prawym ramieniu nieprzytomnego jak się okazało po zdjęciu kaptura sławnego Nialla Horana.
Rzuciłam go na łóżko i położyłam się obok niego odpływając.

sobota, 16 marca 2013

Rozdział 4 - Strata pamięci

Oczami Stelli:
Siedząc przy szpitalnym łóżku Julki zastanawiałam się co z Kacprem.
Oglądałam "Łamacza serc" gdy usłyszałam krzyki.
Zbiegłam szybko na dół i stanęłam jak wryta.Półprzytomna Julia na podłodze i nad nią on.Gdyby nie szybka reakcja Magdy zostałabtm na schodavh.
Zadzwoniłyśmy na pogotowie,które przyjechało z policją.
Szybsza reakcja może by pomogła..Nie wiem czemu nic nie zrobiłam,aby pomóc siostrze.Może dlatego,że to ona zawsze była vhwalona przez babcię a rodzice kazali mi z niej brać przykład.Ciągle mam w głowie głos mamy "Julka była by lepszą córką".
Naprawdę?To rani,ale oni nadal to robią.Pani idealna w każdym calu.Ubiór,uroda,nauka,konlursy,życie rodzinne,kochający chłopak.Te ostatnie na ten moment można pominąć.
Obok poturbowanej Julki leżącej na szpitalnym łóżku siedziałam uśmiechnięta ja.

Oczami Magdy:
Co on najlepszego zrobił?Biedna Julka,leży ze złamaną nogą i ranami na całej twarzy.
Ale to chyba nie jeat najgorsze..Jej rodzice nic nie wiedzą.Koncert pojutrze,a Julka..w śpiączce.Tak długo czekała na ten dzień,tak się cieszyła.
Dlaczego on to zrobił?Najarał się czy co ? Ostatni raz,widziałam go 13 godzin temu,zapłakanego z podkrążonymi oczami krzyczącego "co się stało?!"
Właśnie to.
Rozmyślałam tak,stojąc przy automacie do kawy.Zapłakana,zapuchnięta ja .
Nagle podszedł do mnie chłopak w kapturze i zaczarowanym głosem zapytał czemu płacze.Ten głos był jak ukojenie.Justin,to Justin.Ten Justin,sławny,na ten moment singiel kolegował się ze mną.Znaczy mój wujek jest wydawcą jego ostatniej płyty,a że pracowałam w studiu jako jego asystentka przez całe poprzednie wakacje poznałam pana Biebsa.

czwartek, 14 marca 2013

Rozdział 3 - Nie ma go

Wieczorem znowu pokłóciłam się z Kacprem.
Tym razem,przyjął chyba moje wrzaski do siebie,ponieważ nie widziałam go od poprzedniego dnia.
Okazało się,iż nie ja jedna.
...
Minęły 24 godziny a go nadal nie ma.Może za ostro go potraktowałam ?
Czuje się winna,co jeżeli coś sobie zrobił ?!
Nie miałby poważniejszego powodu,a taki chłopak jak on jest w miare rozważny.
Ale kto wie..może ktoś go porwał albo zgwałcił?Ale po co miał..
I nagle z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi.
Po otworzeniu ich zastałam zakrwawioną twarz mojego chłopaka.
Nie zdążyłam zadać żadnych pytań,gdyż po ujrzeniu osoby otwierającej  uderzył mnie w twarz po czym wszczą bójkę polegającą na moich krzykach i ciosach zadawanych przez niego.Dalej pamiętam tylko płacz Magdy i mroczki przed oczami.

wtorek, 12 marca 2013

Rozdział 2 - Świetnie

Obudziłam się pod jakimś domem,nakryta kocem.Nie wiedziałam co tutaj robię,do chwili gdy drzwi otworzyła znajoma mi dziewczyna.
STELLA!Jak ja się cieszyłam!Wpuściła mnie do środka,gestykulując podczas rozmowy na temat nakrycia mnie kocem i próbach wniesienia do domu.Piłam herbate,gdy nagle z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi.Obok mnie na kanapie usadowili się kolejno Stella,Magda,Kacper i Kuba.Byli chyba na mnie źli,zapomniałam zadzwonić gdy dojadę.
Ale to tam..teraz liczyło się jedno-jakoś tu dotarłam,a nic takiego nie brałam,żrby mieć halucynacje.A gwiazdy nie zabierają do swojego priv samolotu byle kogo!
Myśląc,jednocześnie wysłuchiwałam opowieści przyjaciół o udanym locie i jakiejś przygodzie.
Mnie w tamtym momencie interesowało jedno-jak i z kim się tu dostałam oraz dlaczego nic nie pamiętam.



------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
przepraszam za długość :c
moją jedyną (podobno) wadą w pisaniu opowiadań jest wstęp
rozwinięcie napisze Wam na 2348766 stron a początku nawet pół nie wyduszę
nie długo dojdę do sedna,z czego się bardzo cieszę,ale wiecie-trzeba jakoś zacząć :P
jeżeli macie pytania lub pomysły na rozdziały piszcie :
mikahoran@wp.pl
@MikaJuliett

żegnam wesoło,co przyda się wkrótce bohaterom
Mika xx

poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 1 - Samolot


O nie!
Już północ,a o 3 mam samolot!Gdzie telefon?!...kurwa,chyba zgubiłam!
Złapać tylko Kubę,jego rzeczy no i do domu!Rodzice pewnie wydzwaniają,miałam być najpóźniej o 22.

Szybko,szybko, no szybko! Nie chcąc tłumaczyć się rodzicom wpadłam do domu,schodząc po minucie z walizkami.Okazało się,że na dole stoją już wszyscy,czyli Magda,Kuba i Kacper.

Ledwo załapaliśmy się na odprawę,ale co tam zdążyliśmy.Zapięłam pas i padłam zmęczona.
 Po 20 minutach,ze snu wyrwał mnie dzwonek telefonu.Brzmiał jak mój,ale...już brak wątpliwości.
Kacper siedział,trzęsąc szajsungiem.Próba wycieszenia?Nie udolna.Wyrwałam go mu z ręki,włożyłam słuchawki na uszy i tak spędziłam lot.
Zapinać pasy?Co?Jezus,mnie chyba pojebało!!!Wyświetlacz wskazuje 4!A lot nie trwa godziny!
Reszta spała,a ja zdezorientowana wezwałam stewardesse.
-Ale ten lot nie trwa godziny!Jest awaria,czy co ?!
-Lot 435 trwa godzinę panienko.
-Na serio?Brytania-Polska to nie godzina lotu,prosze mi nie wmawiać
-Jest to lot Polska-Czechy.
-Nie,nie nie!Kurwa Brytania!
-Moge bilecik?
Jakim cudem przy sprawdzaniu biletu nikt się nie zorientował,że to nie ten lot! Mój miał numer 345
Wysiedliśmy zdenerwowani z samolotu i kupiliśmy bilety na następny samolot Czechy-Brytania. Pięć godzin czekania. Poszłam po kawę.Może ona troszkę rozbudzi.Odebrałam i usiadłam przy stoliku w kafejce.Słuchawki w uszy i Ellie Goulding.
Płacząc,nie zauważyłam,że ktoś się dosiadł.Otarłam łzy i spojrzałam.Halucynacje ?
Spoko,mogę chociaż z kimś pogadać.Ale...Zayn Malik? Wyobraźnia działa.
Ej,ale jeżeli ma tu siedzieć i się gapić,to jako wariatka sprawdze czy w mojej wyobraźni może coś mówić.
-Siemson bicz
-Jestem facetem
-Co za różnica?
-Jak dla Ciebie chyba żadna.Zayn-mulat podał mi rękè
-Ooo,ej co ja brałam ?
-Dużą kawe
-Dzięks,kurwa pomogłeś
-Bez przekleństw.Czemu płaczesz ?
-Samolot nie ten,kontakty z chłopakiem się urywają,wakacji początek super i mam halucynajce
-Tsa...nasz też się zepsuł,ale przyślą zaraz nju.Może chcesz z nami polecieć?Dla Horana przydałoby się towarzystwo
-Mam chłopaka ale..dobra,co mi tam.
Pobiegłam po bagaż i powiedziałam reszcie,że przyleciał jakiś ale jest tylko jedno miejsce.Uwierzyli.Nie miałam zamiaru ich zabierać,sama nie wiem czemu.A nie,może dlatego,że mam halucynacje chuj wie po czym i pewnie z nimi nie lecę.
Ale zawsze jakieś przeżycie.Będę myślała,że lecę.
OmG ale wyobraźnie mam zawalistą.Wypasiony samolot i 1D.Ale ze mnie pojeb.Co ja brałam ?!
Bawiłam się świetnie,tak jak i chyba reszta.Tylko Horan dziwnie się zachowywał,poszedł spać.Ale nie wiem sama.
Przylecieliśmy więc się pożegnałam i poszłam.Tak po prostu poszłam,nie patrząc co i jak pod wskazany adres zamieszkania mojej siostry.

Prolog

Z dedykacją dla Natalki-dziękuje że nadal pomimo wszystkiego jesteś :*
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nareszcie już po szkole.
-Ej,co Ty robisz?-krzyknęłam,gdy wylądowałam w obcisłej spódnicy  na ziemi
-Taka gruba pupa i nie zamortyzowała ?
Podniosłam się i zjechałam go tylko wzrokiem.Miłe powitanie.Kacper ostatnio jakoś się zmienił,ale nadal ma w sobie ten urok.Staliśmy tak w milczeniu,aż niezręczną ciszę przerwał on,krótkim ''przepraszam''. Coraz częściej to od niego słyszę,a raczej coraz częściej jest potrzeba usłyszenia.Głupio się uśmiechnęłam i zaczęłam uciekać.Gonił mnie tak do pobliskiej lodziarni.Złapał,wprowadził do środka i zamówił moje ulubione,truskawkowe lody.
Dobre,jak na początek wakacji.
 A propo...Wakacje! Nigdy,aż tak bardzo na nie nie czekałam.
Jasne,wolne od nauki,odpały z Magdą.Ale te wakacje miały być wyjątkowe.
Jestem z Kacprem od 3 miesięcy,a pomimo tek krótkiego czasu czuję,że mogę powiedzieć,że go KOCHAM .Tak,już mogę.Oprócz tego wyjeżdżam do upragnionej Brytanii.
Niedawno,przeprowadziła się do Polski moja ciocia wraz z rodziną.Nie zabrali jeszcze wszystkiego więc razem z Kacprem,Magdą i Kubą jadę po kuzynke (chciała tam dokończyć rok szkolny,więc została) i jej rzeczy.Przy okazji troszkę zostaniemy,pozwiedzamy i wrócimy.A no i koncert!Najważniejsza rzecz ! Mój ulubiony zespół daje wtedy koncert! Bilety obiecała załatwić Stella :)
Lato zapowiada się super.Ale czy będzie ?
Już jutro wyjazd,a dziś impreza u kolegi Kuby..Starym znajomym się nie odmawia,odeśpię w samolocie.