oczami Harrego:
-Przyjechałam tu na wakacje i Wasz koncert z przyjaciółmi i chłopakiem.Ten się ostatnio dziwnie zachowywał.Któregoś dnia tak po prostu mnie pobił,stąd te siniaki.Po wypisaniu mnie ze szpitala poszłam przed siebie.Dotarłam na dyskotekę i rano obudziłam się w hotelowym łóżku.Tyle pamiętam.Nikt nie wie co się ze mną dzieje,karte SIM wyrzuciłam.Teraz jestem tu,siedzę na kocu i marudzę obok i dlaHarrego Stylesa.-usłyszałem
-Konkretna jesteś.Ja jestem niby słynnym podrywaczem.Faktycznie,BYŁEM.Ostatnio się zakochałem, modest kazał mi podtrzymywać flirt z tą dziewczyną a później zerwać.Ja nie chciałem tego,to moje życie.
Jak z nią byłem poczułem coś..no chyba miłość.Było dobrze dopóki hejterzy,fani i modest nie zaczęli się kłócić.Zerwałem z nią,ona chciała powrotu ja sam nie wiedziałem co i jak.Później było na odwrót i teraz sam nie wiem.Może to była ta jedyna?Może nie.Sława nie jest kolorowa.Jasne,zbijamy kupę forsy ale życie prywatne nie istnieje.Myślę o tym nawet teraz,siedząc u boku nieznajomej znajomej Nialla ciesząc się chwilą.
Podsumowałem jednym wydechem.Ona się przysunęła i przytuliła mnie.Zastygliśmy tak w bezruchu,gdy ona zasnęła.Przełożyłem jej głowe na koc i sam poszedłem po zapasowy,aby ją nakryć.
Był pod przednim siedzeniem,a na nim leżała torba dziewczyny.O dziwo nie kusiło mnie nawet,aby poznać jej tożsamość.
***
Rano obudziłem się,a ona jeszcze spała.Spakowałem się,zjadłem batonika i wpatrywałem się w wschód słońca.
-Oj Harry,ułóż sobie jakoś życie.Jeżeli sam nie potrafisz ...-powiedziałem sam do siebie
-Ktoś zawsze Ci pomoże.-dokończył znajomy głos.
Dziewczyna wstała,wrzuciła torbę do samochodu.Otworzyłem drzwi od strony kierowcy,wsiadłem i ruszyłem w drogę powrotną z tą samą dziewczyną,z którą tu przybyłem.
Znowu śpiewaliśmy przez całe 3 godziny.Po dojechaniu do miasta chciałem ją podwieść do domu,ale ona wolała się przejść.
Wysadziłem ją na światłach i pożegnaliśmy się cichym ''pa''.
Dojechałem do hotelu i poprosiłem o klucz do mojego pokoju,który przed wyjściem zostawiłem w recepcji.
-Przykro mi panie Styles,ktoś go odebrał.
-Jak to ?
-Pan Horan,gdy dowiedział się że pan wyszedł zabrał go.
-I pani mu dała ?
-Tak.
-Dlacz..-nie dokończyłem,bo ujrzałem Nialla schodzącego do bufetu.
Skorzystałem z okazji i szybko pobiegłem do jego pokoju.Nigdy nie zamyka drzwi,niech się nauczy.
Mam!-pomyślałem,gdy w szafce nocnej znalazłem kluczyk.Już miałem wychodzić,gdy moją uwagę przykuł kieliszek.Była w nim...karta do telefonu?Czyżby jej?Zadzwonie i się spytam.-Harry,idioto!
PO pierwsze nie masz jej numeru a PO drugie to ''jest'' jej numer!
Zabrałem kieliszek oraz klucz i ruszyłem szybko do mojego pokoju.
No tego mogłem się spodziewać.Horan wyżarł mi całą lodówkę!Teraz muszę iść na dół!
Ech.Przebrałem się i włączyłem TV.
ty ty ty!!!! ''Sławny piosenkarz,Harry Styles nie pojawił się wczoraj na wywiadzie dla MTV.Czy na dzisiejszą,drugą część wywiadu przybędzie?Tego dowiemy się przed 3,ponieważ o tej godzinie zaczyna się wywiad''
Kurde!Nie pomyślałem!Jak ja się wytłumaczę?Wtedy ktoś zapukał do mnie do pokoju.Szybko wyłączyłem TV i zajrzałem przez dziurkę.
Niall.Nie otworzyłem,tylko poszedłem się kąpać,czego nie robiłem od 2 dni.
Zarzuciłem pierwszą lepszą koszulę i pognałem do siedziby stacji MTV.
''witamy państwa w ''co kryje się w środku''czyli program o wnętrzu gwiazd.Nie żartuje,nie będziemy gadać o nerkach czy czymś,tylko o charakterze.Dziś są z nami:''
Musiał wspomnieć o nerce?Biedny Liam,chamski facet.Szybko wparowałem do pomieszczenia i palnąłem ''stylowy posterunek na harrym stylesie''ups..''znaczy harry styles na stylowym posterunku''.Moje powitanie całkowicie spalone.Wszyscy skierowali wzrok na mnie.
Dzienikarz zaczął.Ile zajmuje mi mycie włosów,układanie fryzury,gdzie się ubieram,bla bla BLA.
To mają być pytania o charakter?Okej.
Wywiad się skończył i wszyscy wyszliśmy z pomieszczenia.Szybko pognałem do samochodu.Gdy już naciskałem klamkę,poczułem,że lecę na ziemie.''Au,Lou idioto!Co to ma być?!''
-a co TO ma być.nie było Cię wczoraj!
-no i ?
-no i bla bla bla.-przedrzeźniał mnie.
po chwili dołączyła reszta chłopaków.Posypały się pytania.
Odpowiedziałem wprost ''zapytajcie Nialla''. 6 par oczu skierowało się na na niego.
-Co ja?!
-A co robiłeś poprzednią noc?
-eee...
-No właśnie.-odpowiedziałem i wsiadłem do samochodu.
Dojechałem do hotelu,przebrałem się w gatki do kąpieli i ruszyłem na basen.
Po paru minutach dołączył do mnie Liam.
-Co się stało,Harry?Powiedz,jestem Daddym!
-Wczoraj potrzebowałem rozmowy.Wyszedłem z pokoju i chciałem pójść do Cb ale natknąłem się na jakąś dziewczyne wychodzącą z pokoju Niallera.Zaczepiłem ją i zabrałem do siebie do pokoju.Pomyślałem,że skoro była u Nialla to musi być to jego znajoma.Chciałem ją zagadać,ale ona zaczęła.Była smutna i jak się później okazało sama nie wie co robiła u Nialla.Była na dyskotece i później obudziła się obok półnagiego Horana.Tyle pamiętała.Bylimśmy za miastem.Ja też potrzebowałem rozmowy.Ona pomiomo,iż mnie wcale nie znała lepiej wyczuwała sytuację niż Wy.Może to dlatego,że jest dziewczyną no ale sam wiesz-jak Danielle próbowała mi doradzić to tak jak Wy.Bez obrazy stary,ale tamta mnie zrozumiała.
Liam siedział zdziwiony i wpatrywał się we mnie z 10 minut.Później powiedział ''przepraszam'' i wyszedł.