wtorek, 26 marca 2013

Rozdział 5 - Środek odurzający

Czasami jedynym ratunkiem jest ucieczka,tak bardzo potrzebna do odzyskania świadomości o potędze własnej siły.Bo przeszłości nie da się zmienić ale przyszłość owszem.Tylko to czego żałujemy zostanie nam przebaczone ale w głębi pozostanie grzechem.

Nagle zamgliło mi oczy.
-Horan zaciągnij ją do lasu!Idioto!Nie!Tak nie można!
Ocknęłam się i ujrzałam chłopaka gadającego samego do siebie.
-wiesz to ja Ci kurwa pomogę,tylko weź łopatę do wykopania dołu.
-Pomożesz mi ? Uff jak dobrze.Ale to będzie tajemnica pamiętaj.
Szłam z zakapturzonym chłopakiem w głąb lasu.Nie mam nic do stracenia i tak jestem najarana.
Milczenie przerwał nieznajomy 
-Zapomnieliśmy o Tobie!
O mnie?Mam szczęście,chyba nie tylko ja miałam zły tydzień i odreagowałam.
Pociągnęłam go z powrotem do samochodu rzucając na tapicerke.
-To będzie taki gratis za pozwolenie przejechania się Twoim samochodem,rzuciłam.
''Było ostro,nie wiem po co to zrobiłam!Ale chyba warto było ?! haha''
Wykrzykiwałam przez otwarte okno szyby ze strony kierowcy w Range Roverze.
Zabrałam portfel siedzącego obok mnie gościa i ruszyłam pod adres zapisany na jakiejś karteczce.
Dojechałam do hotelu,wyjęłam klucze z kurtki chłopaka i ruszyłam w stronę pokoju 213 podtrzymując na prawym ramieniu nieprzytomnego jak się okazało po zdjęciu kaptura sławnego Nialla Horana.
Rzuciłam go na łóżko i położyłam się obok niego odpływając.

sobota, 16 marca 2013

Rozdział 4 - Strata pamięci

Oczami Stelli:
Siedząc przy szpitalnym łóżku Julki zastanawiałam się co z Kacprem.
Oglądałam "Łamacza serc" gdy usłyszałam krzyki.
Zbiegłam szybko na dół i stanęłam jak wryta.Półprzytomna Julia na podłodze i nad nią on.Gdyby nie szybka reakcja Magdy zostałabtm na schodavh.
Zadzwoniłyśmy na pogotowie,które przyjechało z policją.
Szybsza reakcja może by pomogła..Nie wiem czemu nic nie zrobiłam,aby pomóc siostrze.Może dlatego,że to ona zawsze była vhwalona przez babcię a rodzice kazali mi z niej brać przykład.Ciągle mam w głowie głos mamy "Julka była by lepszą córką".
Naprawdę?To rani,ale oni nadal to robią.Pani idealna w każdym calu.Ubiór,uroda,nauka,konlursy,życie rodzinne,kochający chłopak.Te ostatnie na ten moment można pominąć.
Obok poturbowanej Julki leżącej na szpitalnym łóżku siedziałam uśmiechnięta ja.

Oczami Magdy:
Co on najlepszego zrobił?Biedna Julka,leży ze złamaną nogą i ranami na całej twarzy.
Ale to chyba nie jeat najgorsze..Jej rodzice nic nie wiedzą.Koncert pojutrze,a Julka..w śpiączce.Tak długo czekała na ten dzień,tak się cieszyła.
Dlaczego on to zrobił?Najarał się czy co ? Ostatni raz,widziałam go 13 godzin temu,zapłakanego z podkrążonymi oczami krzyczącego "co się stało?!"
Właśnie to.
Rozmyślałam tak,stojąc przy automacie do kawy.Zapłakana,zapuchnięta ja .
Nagle podszedł do mnie chłopak w kapturze i zaczarowanym głosem zapytał czemu płacze.Ten głos był jak ukojenie.Justin,to Justin.Ten Justin,sławny,na ten moment singiel kolegował się ze mną.Znaczy mój wujek jest wydawcą jego ostatniej płyty,a że pracowałam w studiu jako jego asystentka przez całe poprzednie wakacje poznałam pana Biebsa.

czwartek, 14 marca 2013

Rozdział 3 - Nie ma go

Wieczorem znowu pokłóciłam się z Kacprem.
Tym razem,przyjął chyba moje wrzaski do siebie,ponieważ nie widziałam go od poprzedniego dnia.
Okazało się,iż nie ja jedna.
...
Minęły 24 godziny a go nadal nie ma.Może za ostro go potraktowałam ?
Czuje się winna,co jeżeli coś sobie zrobił ?!
Nie miałby poważniejszego powodu,a taki chłopak jak on jest w miare rozważny.
Ale kto wie..może ktoś go porwał albo zgwałcił?Ale po co miał..
I nagle z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi.
Po otworzeniu ich zastałam zakrwawioną twarz mojego chłopaka.
Nie zdążyłam zadać żadnych pytań,gdyż po ujrzeniu osoby otwierającej  uderzył mnie w twarz po czym wszczą bójkę polegającą na moich krzykach i ciosach zadawanych przez niego.Dalej pamiętam tylko płacz Magdy i mroczki przed oczami.

wtorek, 12 marca 2013

Rozdział 2 - Świetnie

Obudziłam się pod jakimś domem,nakryta kocem.Nie wiedziałam co tutaj robię,do chwili gdy drzwi otworzyła znajoma mi dziewczyna.
STELLA!Jak ja się cieszyłam!Wpuściła mnie do środka,gestykulując podczas rozmowy na temat nakrycia mnie kocem i próbach wniesienia do domu.Piłam herbate,gdy nagle z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi.Obok mnie na kanapie usadowili się kolejno Stella,Magda,Kacper i Kuba.Byli chyba na mnie źli,zapomniałam zadzwonić gdy dojadę.
Ale to tam..teraz liczyło się jedno-jakoś tu dotarłam,a nic takiego nie brałam,żrby mieć halucynacje.A gwiazdy nie zabierają do swojego priv samolotu byle kogo!
Myśląc,jednocześnie wysłuchiwałam opowieści przyjaciół o udanym locie i jakiejś przygodzie.
Mnie w tamtym momencie interesowało jedno-jak i z kim się tu dostałam oraz dlaczego nic nie pamiętam.



------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
przepraszam za długość :c
moją jedyną (podobno) wadą w pisaniu opowiadań jest wstęp
rozwinięcie napisze Wam na 2348766 stron a początku nawet pół nie wyduszę
nie długo dojdę do sedna,z czego się bardzo cieszę,ale wiecie-trzeba jakoś zacząć :P
jeżeli macie pytania lub pomysły na rozdziały piszcie :
mikahoran@wp.pl
@MikaJuliett

żegnam wesoło,co przyda się wkrótce bohaterom
Mika xx

poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 1 - Samolot


O nie!
Już północ,a o 3 mam samolot!Gdzie telefon?!...kurwa,chyba zgubiłam!
Złapać tylko Kubę,jego rzeczy no i do domu!Rodzice pewnie wydzwaniają,miałam być najpóźniej o 22.

Szybko,szybko, no szybko! Nie chcąc tłumaczyć się rodzicom wpadłam do domu,schodząc po minucie z walizkami.Okazało się,że na dole stoją już wszyscy,czyli Magda,Kuba i Kacper.

Ledwo załapaliśmy się na odprawę,ale co tam zdążyliśmy.Zapięłam pas i padłam zmęczona.
 Po 20 minutach,ze snu wyrwał mnie dzwonek telefonu.Brzmiał jak mój,ale...już brak wątpliwości.
Kacper siedział,trzęsąc szajsungiem.Próba wycieszenia?Nie udolna.Wyrwałam go mu z ręki,włożyłam słuchawki na uszy i tak spędziłam lot.
Zapinać pasy?Co?Jezus,mnie chyba pojebało!!!Wyświetlacz wskazuje 4!A lot nie trwa godziny!
Reszta spała,a ja zdezorientowana wezwałam stewardesse.
-Ale ten lot nie trwa godziny!Jest awaria,czy co ?!
-Lot 435 trwa godzinę panienko.
-Na serio?Brytania-Polska to nie godzina lotu,prosze mi nie wmawiać
-Jest to lot Polska-Czechy.
-Nie,nie nie!Kurwa Brytania!
-Moge bilecik?
Jakim cudem przy sprawdzaniu biletu nikt się nie zorientował,że to nie ten lot! Mój miał numer 345
Wysiedliśmy zdenerwowani z samolotu i kupiliśmy bilety na następny samolot Czechy-Brytania. Pięć godzin czekania. Poszłam po kawę.Może ona troszkę rozbudzi.Odebrałam i usiadłam przy stoliku w kafejce.Słuchawki w uszy i Ellie Goulding.
Płacząc,nie zauważyłam,że ktoś się dosiadł.Otarłam łzy i spojrzałam.Halucynacje ?
Spoko,mogę chociaż z kimś pogadać.Ale...Zayn Malik? Wyobraźnia działa.
Ej,ale jeżeli ma tu siedzieć i się gapić,to jako wariatka sprawdze czy w mojej wyobraźni może coś mówić.
-Siemson bicz
-Jestem facetem
-Co za różnica?
-Jak dla Ciebie chyba żadna.Zayn-mulat podał mi rękè
-Ooo,ej co ja brałam ?
-Dużą kawe
-Dzięks,kurwa pomogłeś
-Bez przekleństw.Czemu płaczesz ?
-Samolot nie ten,kontakty z chłopakiem się urywają,wakacji początek super i mam halucynajce
-Tsa...nasz też się zepsuł,ale przyślą zaraz nju.Może chcesz z nami polecieć?Dla Horana przydałoby się towarzystwo
-Mam chłopaka ale..dobra,co mi tam.
Pobiegłam po bagaż i powiedziałam reszcie,że przyleciał jakiś ale jest tylko jedno miejsce.Uwierzyli.Nie miałam zamiaru ich zabierać,sama nie wiem czemu.A nie,może dlatego,że mam halucynacje chuj wie po czym i pewnie z nimi nie lecę.
Ale zawsze jakieś przeżycie.Będę myślała,że lecę.
OmG ale wyobraźnie mam zawalistą.Wypasiony samolot i 1D.Ale ze mnie pojeb.Co ja brałam ?!
Bawiłam się świetnie,tak jak i chyba reszta.Tylko Horan dziwnie się zachowywał,poszedł spać.Ale nie wiem sama.
Przylecieliśmy więc się pożegnałam i poszłam.Tak po prostu poszłam,nie patrząc co i jak pod wskazany adres zamieszkania mojej siostry.

Prolog

Z dedykacją dla Natalki-dziękuje że nadal pomimo wszystkiego jesteś :*
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nareszcie już po szkole.
-Ej,co Ty robisz?-krzyknęłam,gdy wylądowałam w obcisłej spódnicy  na ziemi
-Taka gruba pupa i nie zamortyzowała ?
Podniosłam się i zjechałam go tylko wzrokiem.Miłe powitanie.Kacper ostatnio jakoś się zmienił,ale nadal ma w sobie ten urok.Staliśmy tak w milczeniu,aż niezręczną ciszę przerwał on,krótkim ''przepraszam''. Coraz częściej to od niego słyszę,a raczej coraz częściej jest potrzeba usłyszenia.Głupio się uśmiechnęłam i zaczęłam uciekać.Gonił mnie tak do pobliskiej lodziarni.Złapał,wprowadził do środka i zamówił moje ulubione,truskawkowe lody.
Dobre,jak na początek wakacji.
 A propo...Wakacje! Nigdy,aż tak bardzo na nie nie czekałam.
Jasne,wolne od nauki,odpały z Magdą.Ale te wakacje miały być wyjątkowe.
Jestem z Kacprem od 3 miesięcy,a pomimo tek krótkiego czasu czuję,że mogę powiedzieć,że go KOCHAM .Tak,już mogę.Oprócz tego wyjeżdżam do upragnionej Brytanii.
Niedawno,przeprowadziła się do Polski moja ciocia wraz z rodziną.Nie zabrali jeszcze wszystkiego więc razem z Kacprem,Magdą i Kubą jadę po kuzynke (chciała tam dokończyć rok szkolny,więc została) i jej rzeczy.Przy okazji troszkę zostaniemy,pozwiedzamy i wrócimy.A no i koncert!Najważniejsza rzecz ! Mój ulubiony zespół daje wtedy koncert! Bilety obiecała załatwić Stella :)
Lato zapowiada się super.Ale czy będzie ?
Już jutro wyjazd,a dziś impreza u kolegi Kuby..Starym znajomym się nie odmawia,odeśpię w samolocie.