poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 1 - Samolot


O nie!
Już północ,a o 3 mam samolot!Gdzie telefon?!...kurwa,chyba zgubiłam!
Złapać tylko Kubę,jego rzeczy no i do domu!Rodzice pewnie wydzwaniają,miałam być najpóźniej o 22.

Szybko,szybko, no szybko! Nie chcąc tłumaczyć się rodzicom wpadłam do domu,schodząc po minucie z walizkami.Okazało się,że na dole stoją już wszyscy,czyli Magda,Kuba i Kacper.

Ledwo załapaliśmy się na odprawę,ale co tam zdążyliśmy.Zapięłam pas i padłam zmęczona.
 Po 20 minutach,ze snu wyrwał mnie dzwonek telefonu.Brzmiał jak mój,ale...już brak wątpliwości.
Kacper siedział,trzęsąc szajsungiem.Próba wycieszenia?Nie udolna.Wyrwałam go mu z ręki,włożyłam słuchawki na uszy i tak spędziłam lot.
Zapinać pasy?Co?Jezus,mnie chyba pojebało!!!Wyświetlacz wskazuje 4!A lot nie trwa godziny!
Reszta spała,a ja zdezorientowana wezwałam stewardesse.
-Ale ten lot nie trwa godziny!Jest awaria,czy co ?!
-Lot 435 trwa godzinę panienko.
-Na serio?Brytania-Polska to nie godzina lotu,prosze mi nie wmawiać
-Jest to lot Polska-Czechy.
-Nie,nie nie!Kurwa Brytania!
-Moge bilecik?
Jakim cudem przy sprawdzaniu biletu nikt się nie zorientował,że to nie ten lot! Mój miał numer 345
Wysiedliśmy zdenerwowani z samolotu i kupiliśmy bilety na następny samolot Czechy-Brytania. Pięć godzin czekania. Poszłam po kawę.Może ona troszkę rozbudzi.Odebrałam i usiadłam przy stoliku w kafejce.Słuchawki w uszy i Ellie Goulding.
Płacząc,nie zauważyłam,że ktoś się dosiadł.Otarłam łzy i spojrzałam.Halucynacje ?
Spoko,mogę chociaż z kimś pogadać.Ale...Zayn Malik? Wyobraźnia działa.
Ej,ale jeżeli ma tu siedzieć i się gapić,to jako wariatka sprawdze czy w mojej wyobraźni może coś mówić.
-Siemson bicz
-Jestem facetem
-Co za różnica?
-Jak dla Ciebie chyba żadna.Zayn-mulat podał mi rękè
-Ooo,ej co ja brałam ?
-Dużą kawe
-Dzięks,kurwa pomogłeś
-Bez przekleństw.Czemu płaczesz ?
-Samolot nie ten,kontakty z chłopakiem się urywają,wakacji początek super i mam halucynajce
-Tsa...nasz też się zepsuł,ale przyślą zaraz nju.Może chcesz z nami polecieć?Dla Horana przydałoby się towarzystwo
-Mam chłopaka ale..dobra,co mi tam.
Pobiegłam po bagaż i powiedziałam reszcie,że przyleciał jakiś ale jest tylko jedno miejsce.Uwierzyli.Nie miałam zamiaru ich zabierać,sama nie wiem czemu.A nie,może dlatego,że mam halucynacje chuj wie po czym i pewnie z nimi nie lecę.
Ale zawsze jakieś przeżycie.Będę myślała,że lecę.
OmG ale wyobraźnie mam zawalistą.Wypasiony samolot i 1D.Ale ze mnie pojeb.Co ja brałam ?!
Bawiłam się świetnie,tak jak i chyba reszta.Tylko Horan dziwnie się zachowywał,poszedł spać.Ale nie wiem sama.
Przylecieliśmy więc się pożegnałam i poszłam.Tak po prostu poszłam,nie patrząc co i jak pod wskazany adres zamieszkania mojej siostry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz