wtorek, 7 maja 2013

Rozdział 12 - The End

oczami Harrego:
To wszytko było bez sensu.
Przez głupią osobę ucierpiała niewinna.
I ta niewinna leżała właśnie skulona w kącie.
Nie mogłem znieść tego bólu.
CO ONA ZROBIŁA LANIE ?!
Pod wpływem impulsu przewróciłem biurko,z którego wypadł kluczyk.
Ucieszony zbiegłem na dół,lecz po chwili zawróciłem się po dziewczynę i zniosłem ją po schodach.
Ona ocknęła się i próbowała szarpać,ale w jej stanie i tak by się nie wykręciła.Przeraziłem się gdy zaczęła płakać,więc opuszczając ją na schody podałem od razu rękę.
Razem zeszliśmy w milczeniu na dół.
Były tam jedne drzwi,modliłem się szeptem aby kluczyk pasował.
Jednak nie....
Dziewczyna przypomniała mi  o gaśnicy na 2 piętrze,pobiegłem więc  po schodach  i wróciłem już z gaśnicą w ręku.
Raz,dwa...czemu ja właściwie liczyłem?Wziąłem zamach i walnąłem w klamkę.
Drzwi się otworzyły,a moim oczom ukazało się spore pomieszczenie.
Wbiegłem i zacząłem szukać sam nie wiem czego po szafkach i biurkach aż w końcu znalazłem komórkę.
Wykręciłem numer Simona,a po usłyszeniu jego głosu wydusiłem tylko ''POMOCY''po czym sygnał się przerwał.
***
-CO TU SIĘ DZIEJE?!-krzyczałem ile mogłem.
Leżałem na szpitalnym łóżku otoczony gronem pielęgniarek.
-Panie Styles,proszę zachować spokój!
-GÓWNO MNIE KURWA OBCHODZI CO MAM ! GDZIE JESTEM I GDZIE ONA?!
Kobiety spojrzały na mnie ze współczuciem i wymamrotały tylko ciche ''Przykro nam''
Czy to oznaczało...
Zdenerwowany jeszcze bardziej zerwałem się i wybiegłem z sali biegając po całym korytarzu szukając jej pokoju.Nie obchodziło mnie,że goni mnie 4 osiłków i z 10 pielęgniarek.
CHCIAŁEM WIEDZIEĆ CO Z NIĄ.MUSIAŁEM WIEDZIEĆ. M U S I A Ł E M.
Jakieś 20 metrów przede mną ujrzałem chłopaków.
Na mój widok (niecodziennie goni cię 14 osób,drąc gęby na cały szpital że masz kroplówkę) i próbowali zatrzymać.
Nie wiedząc o co chodzi rzuciłem wzrokiem na salę,przed która przed chwilą siedzieli.
Przylepiłem twarz do szyby i pociągnąłem nosem.
-Czy..czy to ona?
-Niestety tak.-odpowiedział Liam przytulając mnie
Wyrwałem się z obięcia Daddiego i obserwowałem lekarzy wijących się wokół łóżka szpitalnego  próbując zaradzić ciągłym liniom na monitorze.
Otworzyłem drzwi i wszedłem do pomieszczenia.
Oczy wszytskich skierowały się na mnie,ale to nie to przykuło moją uwagę.
Ta blada,delikatna twarz którą pierwszy raz zobaczyłem ponad 130 godzin temu i prawie te  całe 130 spędziłem w jej towarzystwie.
Powoli oddalałem się od tej drobnej osóbki,ciągnięty przez ochroniarzy.
Zerkając na chłopaków i Simona powiedziałem ''Zróbcie coś''
Nie odpowiedzieli.
Powtórzyłem to padając na kolana i chowając twarz w dłoniach.


niedziela, 5 maja 2013

Rozdział 11 - cały występ?!

oczami Harrego:
Przerażony spojrzałem na osobę w masce,leżącą na podłodze.
Schyliłem się i na ręce domniemanego mężczyzny ujrzałem literkę L.
Czy to...?!!
Nie!To nie może być..!
Znaliśmy się tyle,no właściwie tylko od czasów X-Factora ale....sam towarzyszyłem przy robieniu tego tatuażu!!!!!!
Ze złości chwyciłem nóż i wbiłem go oprawcy w serce,po czym krew rozpryskała się na boki brudząc moją białą koszulkę.
Z obrzydzeniem odsunąłem się i pobiegłem po dziewczynę.Szukałem jej wszędzie ale nigdzie nie znalazłem.
Zmęczony padłem w kącie i zasnąłem.


oczami Julii:
***
''Hmm,to już 12 kreska''powiedziałam sama do siebie,po czym  skreśliłam kolejne bazgroły na ścianie.
Znalazłam  kredę i zdjęłam zegarek na ścianie,po czym co godzinę malowałam jedną kreskę,a skreślając dopiero 12.Czułam się tak jak w wiezieniu,siedziałam tu sama pełna obawy wszystkiego.
Ociekająca krwią,czekałam na tego dupka równo 19  godzin.
Może znalazł wejście,lub ktoś go uratował?
Albo dorwał...
Zdenerwowana próbowałam wstać,lecz nie zapowiadało się to za dobrze.
TAK W OGÓLE CO JA ROBIĘ?!
Powiedziałam po raz kolejny sama do siebie,zerkając na koszulkę przewiązaną na brzuchu.
Musiałam jakoś zatamować tony krwi wypływające z mojego brzucha i nogi,więc zdjęłam i porwałam koszulę.W samym biustonoszu leżałam wygłodzona na podłodze oczekując najgorszego i zastanawiając się jaki sens ma ten cyrk.
W końcu nie codziennie ląduje się w łóżku ze sławnym chłopakiem,nie pamiętając nocy spędzając następną po koleżeńsku z jego przyjacielem kończąc na zalanej moją krwią podłodze.
W  pewnym momencie z osłabienia straciłam przytomność....


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam,tu Wasza Mika.
Przepraszam za fatalną długość i treść tego i poprzednich rozdziałów :<
Ale mam już całą fabułę :D