Otworzyłam oczy i sięgnęłam po telefon.16 nieodebranych połączeń.Wyjęłam baterie i wrzuciłam do kieliszka stojącego obok.Szampan?Zaraz,gdzie ja jestem? Odruchowo wstałam z łóżka i krzyknęłam.
Obok mnie leżał półnagi chłopak mruczący coś sam do siebie.
Gdzie,z kim i po co byłam?
Pozbierałam porozrzucane po podłodze moje ciuchy i szybko się ogarnęłam.
Gdy przekręcałam klamke,już po drugiej stronie drzwi odetchnęłam z ulgą.
Odwróciłam się i ujrzałam wibrujące ślepia.
Wyminęłam chłopaka,lecz ten z powrotem podbiegł i złapał mnie za ramie.
-Czego chcesz?!Odwal się.-powiedziałam donośnym tonem
-Chodź.
Pociągnął mnie w strone pokoju,z którego co dopiero wyszłam,lecz zamiast tam weszliśmy do pomieszczenia obok.Wewnątrz było one nawet większe,ale różniło się czystością.W pokoju,gdzie spędziłam najprawdopodobniej noc panował nieład,natomiast tu było schludnie i czysto.Spojrzałam pytająco na chłopaka,gdy w jego oczach ujrzałam pomimo zmęczenia blask.
-Harry Styles?
-yhy.
Obok mnie leżał półnagi chłopak mruczący coś sam do siebie.
Gdzie,z kim i po co byłam?
Pozbierałam porozrzucane po podłodze moje ciuchy i szybko się ogarnęłam.
Gdy przekręcałam klamke,już po drugiej stronie drzwi odetchnęłam z ulgą.
Odwróciłam się i ujrzałam wibrujące ślepia.
Wyminęłam chłopaka,lecz ten z powrotem podbiegł i złapał mnie za ramie.
-Czego chcesz?!Odwal się.-powiedziałam donośnym tonem
-Chodź.
Pociągnął mnie w strone pokoju,z którego co dopiero wyszłam,lecz zamiast tam weszliśmy do pomieszczenia obok.Wewnątrz było one nawet większe,ale różniło się czystością.W pokoju,gdzie spędziłam najprawdopodobniej noc panował nieład,natomiast tu było schludnie i czysto.Spojrzałam pytająco na chłopaka,gdy w jego oczach ujrzałam pomimo zmęczenia blask.
-Harry Styles?
-yhy.
<--------------------
Powiedziałam,jakby nigdy nic.Nie zważałam,że chłopak mnie uderzył,najarałam się,właśnie wyszłam z pokoju Nialla Horana,nie wiedząc co robiłam przez całą noc i teraz znajdowałam się w jednym pomieszczeniu z Harrym Stylesem.
-Nie mów tak.Jesteś coś warta,choćby dolara.Ale coś na pewno.Jesteś kimś,żyjesz.
-Nigdy nie kłamie.Nawet teraz.
Padł obok mnie na łóżku.
-Jeżli Ty jesteś niczym,to ja 1000 razy większym niczym.
-Powiedział to sławny,młody bogacz,bóstwo milionów nastolatek i super przystojny gość?
-Popatrzyłaś nie na tą osobę.To nie ja.A ten świat jest pojebany.
Wstał,chwycił moją dłoń i pomógł wstać.
-Chodź a zobaczysz.
-Czemu taki jesteś?
-Jaki?
-Nieważne. -powiedziałam,a w myślach dziękowałam za to,że nie zadawał głupich pytań typu co robiłam w pokoju jego kupla i czemu zachowuje się jak totalny no-life.
-Nie pytam,bo sam nie lubie takich pytań-odpowiedział tak jakby czytając mi wcześniej w myślach Harry Styles przekręcając klucz w zamku od pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz