sobota, 20 kwietnia 2013

Rozdział 10 - Umrzyj

Oczami Harrego:
Nie wiedziałem co się działo i dzieje.W głowie miałem tylko ten sam krzyk,a   w powietrzu unosił się ten sam zapach.Rozejrzałem się dookoła . Byłem...w szkole?Kraty na oknach,ławki,tablica,kreda,globusy...
W pewnym momencie,uświadomiłem sb że nie jestem związany.
Wstałem i po cichu ruszyłem w stronę drzwi.
Na moje szczęście,były otwarte więc wyszedłem.Na korytarzu migały światła,szedłem więc raz w ciemności a raz oświetlony lampami.
Próba uświadomienia sobie,co było przedtem i co ja tu robię poszła na marne.
Zsunąłem się po ścianie w dół,zakrywając rękami twarz.
Nagle poczułem czyjeś spojrzenie na sobie.
Uniosłem oczy w górę i ujrzałem osobę w masce  z nożem w ręku.
Gwałtownie wstałem i ruszyłem przed siebie.
Ten człowiek,nadal mnie gonił.

Oczami Julki:
Biegłam korytarzem szukając wyjścia.Co to miało być?
Bałam się strasznie.
Zza rogu nagle wyłonił się Harry...a za nim ktoś w masce.
''Uciekaj''usłyszałam i tyle go widziałam.
Druga osoba przystanęła,wyjęła noż i..

***
Nie rozumiałam wogóle o co chodzi,płakałam i krzyczałam.

Wykręciłam się z ''objęć'' i uciekałam.
Nie dawałam rady,byłam za mocno zraniona.
Odwróciłam się i zobaczyłam Harrego.
''CO TO MA BYĆ ?! TAK MI POMAGASZ?! PROSZĘ, POMÓŻ !''
powtarzałam z płaczem w oczach.
Miał to być koniec?Tak!?
Korzystając z nieuwagi osoby w masce wyrwałam mu nóż i wbiłam prosto w serce.''Przepraszam'',szepnęłam i rzuciłam go w stronę Harrego,biegnąc do najbliższych schodów.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz